NOMINACJE: Weekender WYDARZENIE ROKU 2015

Niby kolejny, spory, komercyjny festiwal. Jak szereg innych, z wieloma zagranicznymi artystami w programie. Jak rzadko który świetnie wyprodukowany i dobrze brzmiący. Do tego prawdziwie miejski, rozlokowany w pałacu, nie w namiocie, i to w centrum, a nie na opłotkach. Jako jedyny jednak i pierwszy w historii redbullowy Weekender – w tak wielkim stopniu – postawił na polskich wykonawców.O ile inne festiwale traktują krajan po macoszemu – bookują ich na ostatni moment za grosze pozostałe po wypłatach dla „prawdziwych” gwiazd, upychają w popołudniowych godzinach i hotelach w innych miastach, o tyle ekipa czerwonego byka postanowiła wyjść naprzeciw kreatywności, którą tętni ostatnimi czasy nasza rodzima scena.

I tak największymi literkami na plakatach zapowiadane były koncerty Katarzyny Nosowskiej, duetu HV/NOON czy ponadpokoleniowego projektu Albo Inaczej, a na mniejszych scenach rozlokowywała się liczna i godna reprezentacja krajowych elektroników i hiphopowców. Grubo ponad pół line-upu stanowili Polacy, a o słuszności takiego doboru artystów świadczą tłumy, które wypełniały sale podczas występów. Tłumy te dowodzą też tego, że nie dość, że muzyków mamy utalentowanych i ciekawych, to słuchanych i lubianych. Warto więc, by włodarze innych festiwali poszli śladem Weekendera, bo może się okazać, że większość rodzimych gwiazd jest już pobookowana na zagranicznych koncertach.